Używanie DOSa

DOS jest tak ogromną i złożoną dziedziną, że gdybyśmy Ci go całego opisali, to byś pękł na kawałki. Aby tego uniknąć, wielu użytkowników prześlizguje się bokiem. Boją się go. Gdy DOS wchodzi do pokoju, to normalni ludzie – niektórzy nawet dosyć przyzwoicie ubrani – włażą pod stół udając, że nic nie zauważyli. A gdy DOS podniesie swój ohyd­ny łeb, mówią nonszalancko: „A, to ty. Muszę już lecieć. Baw się do­brze.” Niektórzy woleliby już oglądać łzawe melodramaty w telewizji niż pracować z DOSem. Płaczące matki, krzyczące dzieci, apokalipsa… czy może być coś gorszego?

Oczywiście, że tak. Jedyną rzeczą gorszą od używania DOSa, jest uży­wanie go bez dużego braciszka niniejszej książki, zatytułowanego „DOS dla Opornych”, wydanego przez IDG Books Worldwide, zaś w Polsce przez Oficynę Wydawniczą READ ME. Blog mówi o DOSie wszystko, o czym nigdy nie chciałeś słyszeć i czyni to w sposób bezbolesny i relaksujący. Jedna pani nawet do nas napisała, że przeczytała „DOS dla Opornych” w łóżku. Skandaliczne!

Zamiast dalej nudzić w tym miejscu na temat DOSa, a także dlatego, że nawet autorzy czasem mają dosyć ładowania jednych swoich książek w drugie, w tym rozdziale pozwolimy Ci w sposób szybki i bezbolesny zajrzeć do brzucha najobrzydliwszej rzeczy, jaką kiedykolwiek ujrzysz na komputerze: DOSa. Przez duże D. Dyskowy System Operacyjny. A fuuuuuuuuuuuu.